Zimowy rajd

Wybrałem się niedawno w dłuższą podróż. Miałem to szczęście, że droga między moim miastem, a punktem docelowym prowadzi głównie autostradami i nie wymaga kluczenia po niewielkich, bocznych trasach. Niestety, jak zawsze, inni kierowcy przekonali mnie, że jazda po drodze szybkiego ruchu musi być stresująca i pełna wyzwań. Warunki nie były specjalnie korzystne. Wiadomo, jest zima, pada śnieg, a jak nie pada to jest mokro, albo ślisko bo coś przymarzło. Generalnie trzeba zachować większą ostrożność i może zdjąć nogę z gazu, a nie pędzić ile fabryka dała. Niestety nie jestem w tym względzie popierany przez wielu kierowców, którym bardzo spieszy się do celu, a wyprzedzanie to ich ulubiony manewr.

Wyprzedzanie wymaga rozwagi!

Podczas licznego wyprzedzania ciężarówek starałem się utrzymywać sensowną prędkość przelotową w okolicach 120 kilometrów na godzinę. Jeżeli warunki akurat na to pozwalały, to przy wyprzedzaniu starałem się przyspieszyć. Ale nawet jeśli jechałem z maksymalną dopuszczalną prędkością, to i tak zaraz znalazł się ktoś, kto musiał jechać szybciej. Podjeżdżał mi na zderzak i zaczynał migać światłami, mimo że wyraźnie widział wyprzedzane przeze mnie samochody. Taka sytuacja zdarzyła mi się kilka razy i muszę przyznać, że nie była specjalnie przyjemna. Tyle szczęścia, że żaden z rajdowców nie postanowił mnie uczyć, zajeżdżając drogę i gwałtownie hamując.

W takich to przyjemnych warunkach upłynęła mi podróż. Pod koniec trasy zaczęło sypać tak mocno, że autostrada zrobiła się biała i jazda powyżej 100 kilometrów na godzinę była ryzykowna. Ale i tak trafiali się desperaci, którzy pędzili znacznie szybciej. Pozostaje mieć nadzieję, że nie spowodowali żadnego wypadku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.