Zielono mi, czyli facet w ogrodzie

Lato w pełni, sezon grillowy, leżakowy, wypoczynkowy itd. – też.  Nie zawsze jednak mamy tak dużo czasu i funduszy, by każdy weekend spędzać za miastem na łonie natury, ale nie ma co ukrywać, że to wyjątkowo przyjemna perspektywa. Dobrym miejscem wypoczynku w takiej  sytuacji może więc okazać się trawnik przed domem…

Dom, syn i… ogród?

Kiedyś mówiło się, że prawdziwy mężczyzna powinien w swoim życiu zbudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna, dziś… hmmm – budujemy (lub kupujemy) domy (albo zadowalamy się mieszkaniami), mamy synów (choć osobiście nie mam też nic do córek 😉 ) i – jeśli mamy szczęście z domem – zakładamy ogrody. O tak, podziwiam moich znajomych mających domki na peryferiach, a przy nich piękne zadbane trawniki, altany itd. – Idealne miejsca na popołudniową drzemkę w hamaku, spotkanie przy piwie, czy choćby zwykłe odprężenie po całym tygodniu pracy…

Wertykulator – „trawnikowy niezbędnik”

Miło się korzysta z takich zielonych dobrodziejstw, ale żeby je mieć, należy poświęcić trochę czasu, pieniędzy i wysiłku. Nie wystarczy przespacerować się kilkanaście razy w sezonie z kosiarką. Piękny trawnik wymaga nawożenia, strzyżenia, aeracji i wertykulacji. Kiedyś trzeba było wykonywać owe zabiegi „ręcznie” przy pomocy dość prostych narzędzi/urządzeń, dziś mamy do dyspozycji sprzęt wysokiej klasy, wygodny i ekonomiczny. Warto z niego korzystać, by później móc cieszyć się piękną zielenią.

Wertykulacja polega na tzw. pionowym strzyżeniu trawnika, czyli pionowemu przecinaniu trawnika, gleby i warstwy „filcu” (zbitej warstwy kłączy i pędów, które utrudniają roślinom oddychanie i odżywianie). Dzięki wertykulacji gleba zostaje rozluźniona, powietrze i woda docierają do korzeni i trwa lepiej się rozrasta. Zabieg taki należy wykonywać przynajmniej raz w roku – na wiosnę.

Aeracja z kolei to nakłuwanie ziemi specjalnymi rurkami bądź  szpikulcami, dzięki czemu powietrze dociera do głębszych warstw ziemi.  A wszystko po to, by móc cieszyć się pięknym, gęstym, zielonym „dywanem”.

Jednak nawet, jeśli zamierzamy ograniczyć się do minimum zabiegów pielęgnacyjnych, to i tak wymagają one i pracy i sprzętu. Robiąc rekonesans w tej sprawie, znalazłem sprzęt z rodzaju moich ulubionych „3 w 1” – wertykulator firmy Husqvarna. Do  zakresu jego działań należą: koszenie, rozdrabnianie i wertykulacja – idealne rozwiązanie dla tych, którzy cenią swój czas, ale też oczekują najwyższej jakości i wydajności.   Wybór  tego typu  nowoczesnych maszyn  jest spory – wszystko zależy od wielkości ogrodu, naszej fantazji i oczywiście – od zasobności portfela.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.