Zawieszenie wielowahaczowe – postrach polskich kierowców

Tytuł tego wpisu został wybrany nieprzypadkowo. Przez wiele lat auta wyposażone w zawieszenie wielowahaczowe były w Polsce uważane za kosztowne w eksploatacji, właśnie ze względu na konstrukcję tego elementu.

Zawieszenie wielowahaczowe – co to takiego?

ve1Jak informuje strona o innowacjach i technice jednej z niemieckich marek samochodów (http://www.volkswagen.pl/pl/volkswagen/innowacje-i-technika/leksykon/mehrlenker-hinterachse.html), idea zawieszenia wielowahaczowego oparta jest o zamontowanie aż czterech wahaczy w ramach jednej osi. O ile przez wiele lat znajdowały się tam najwyżej dwa wahacze, a zawieszenie typu wielowahaczowego znaleźć można było najwyżej w autach klasy premium, w tej chwili wymieniona konstrukcja jest już właściwie standardem.

Jak zbudowane jest zawieszenie tego rodzaju? Znaleźć w nim można dokładnie cztery wahacze:

  • 2x dolny
  • 1x górny (poprzeczny)
  • 1x górny (podłużny)
  • 1x stabilizator
  • 2x sprężyna
  • 2x amortyzator

zawieszenie wielowahaczoweTakie rozwiązanie zapewnia perfekcyjny wręcz komfort jazdy. Wreszcie pasażerowie siedzący w tylnym rzędzie nie muszą obawiać się o kondycję swoich kręgosłupów. Dodatkowo, samochód wyposażony w rozwiązania wielowahaczowe znacznie lepiej trzyma się zakrętów, zapewniając tym samym znacznie większą przyjemność z jazdy, a przede wszystkim bardzo wysokie bezpieczeństwo prowadzenia, niezależnie od warunków na drodze.

Koszt eksploatacji

Biorąc pod uwagę liczbę części składowych takiego rozwiązania można odnieść wrażenie, że zakup auta z „wielowahaczem” to w polskich warunkach mało opłacalna inwestycja. Biorąc pod uwagę fakt, że jest to system, którego konstruktorzy przewidzieli wymianę wszystkich elementów w przypadku uszkodzenia choćby jednego, te obawy są całkiem słuszne. Jednocześnie, warto pamiętać o tym, że zawieszenie jest elementem dosyć trwałym. W większości aut które użytkowane są zgodnie z przeznaczeniem raczej nie powinno wymagać wymiany przed osiągnięciem przebiegu 100 tysięcy kilometrów.

Warto sobie teraz odpowiedzieć na pytanie – czy inwestycja w zawieszenie raz na 100 tysięcy kilometrów jest rzeczywiście aż tak bolesna? Przekonanie o awaryjności „wielowahacza” wynika też z tego, że Polacy mieli okazję wymieniać je głównie w autach używanych, w przypadku których ten koszt był jednym z wielu jakie należało ponieść tuż po zakupie samochodu.

Źródła zdjęć http://autobeztajemnic.pl/, http://www.auto-motor-i-sport.pl/, http://www.motofaktor.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.