wpadka Volvo

Wpadka czy nie wpadka?

Chyba każdy producent samochodów zaliczył mniejsze lub większe kryzysy. Niektóre były zabawne, a niektóre związane z ludzkimi tragediami. Są jednak firmy, które nawet tego typu sytuacje, potrafią przekuć na marketingowy sukces. Najlepszym przykładem jest słynna wpadka Volvo. Szwedzki producent samochodów słynie z rygorystycznego podejścia do tematyki bezpieczeństwa na drodze. Ich samochody są po prostu synonimem bezpieczeństwa, a każdy nowy model wyposażany jest rozwiązania, które zwiększają komfort i gwarantują, że uczestnicy ruchu wrócą bezpiecznie do domów.

wpadka Volvo

Podczas jednej z demonstracji nowoczesnego, automatycznego systemu hamulców, na oczach dziennikarzy testowy samochód Volvo wbił się w stojącą przed nim ciężarówkę. Taka wpadka Volvo wywołała sporą burzę, ale koncern wybrnął z niej z twarzą, dowodząc, że z każdej lekcji można wyciągnąć pozytywne wnioski. Poprawiony po zajściu system jest jednym z najskuteczniejszych na świecie i jest z powodzeniem stosowany w kolejnych modelach szwedzkiej marki. Może nie są to jeszcze samochody w pełni autonomiczne, ale wiele czynności potrafią zrobić już same, albo pomóc kierowcy w trudnych sytuacjach.

Dość powiedzieć, że czujniki są tak czułe, że czasami trzeba je wyłączać. Niestety może to prowadzić do tragedii. Taką wpadkę Volvo, a raczej korzystający z tych pojazdów Uber, zaliczył w tym roku. Mechanicy uznali, że stosowane w autonomicznym pojeździe czujniki są zbyt czułe i trzeba je zmodyfikować. W efekcie auto nie dostrzegło przejeżdżającej przed nim rowerzystki. Efekt był tragiczny, ale winę ponosił tu operator floty samochodowej, który ingerował w system samochodu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.