wpadka Volvo

Wnioski z wpadek

Producenci samochodów potrafią się prześcigać w rywalizacji o to, który pojazd jest najszybszy, ma najlepsze osiągi czy jest najwygodniejszy. Jednocześnie muszą dostosowywać samochody do coraz bardziej wyśrubowanych norm, zapobiegających zanieczyszczaniu środowiska. Równie istotne jest zapewnienie odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa kierowcy i pasażerom. Nic dziwnego, że próbując zaspokoić wszystkich, natrafiają w końcu na przeszkody i popełniają błędy. Wszystkim znana jest słynna wpadka Volvo, gdzie na prezentacji systemów bezpieczeństwa auto wbiło się w przyczepę, przed którą miało automatycznie zahamować. Z tego zdarzenia wyciągnięto na szczęście ważną naukę, a nie zawsze tak się dzieje.

wpadka Volvo

Opisana wyżej wpadka Volvo to nic, w porównaniu z tym, co zrobiły inne koncerny, które próbowały przekonać, że ich auta spełniają normy spalania. Specjalnie przeprogramowane komputery, które miały zmieniać tryb spalania, gdy wykryły podłączenie urządzenia diagnostycznego długo wodziły za nos ekspertów. Gdy sprawa się wydała, okazało się, że dziesiątki tysięcy samochodów jest bardziej szkodliwych, niż obiecywano. Okazało się jednak, że klientom to nie przeszkadza, a wielu uważało wręcz koncerny motoryzacyjne za ofiary nadmiernej biurokracji.

Wpadka Volvo spowodowała, że producent jeszcze mocniej zaczął pracować nad swoimi systemami bezpieczeństwa. Wyciągnięto odpowiednie wnioski, zrobiono poprawki i w efekcie przygotowano świetne rozwiązania. Z innych problemów nie wyciąga się już takich wniosków, a jedynie płaci kary i czeka aż cała sytuacja ucichnie. Szkoda, że nie wszyscy zachowują odpowiednie standardy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.