Tunele

Polska jest krajem raczej równinno-nizinnym. Niewielkie obszary górskie mamy zlokalizowane głównie na południowej granicy, a pozostałe masywy górskie to raczej zbiory większych i mniejszych pagórków, które do miana gór raczą jedynie pretendować. Z tego też powodu nie mamy na terenie naszego kraju zbyt wielu obiektów inżynieryjnych zwanych tunelami. Po prostu nie ma potrzeby ich budowania, bo prawie każdy pagór da się ominąć. Dlatego teraz, gdy trwa rozbudowa słynnej Zakopianki i powstaje tam 2 km tunel drogowy, budzi to sporą sensację. Oczywiście mamy trochę tuneli w miastach, a nawet dwie linie metra, ale w zakresie rycia pod ziemią pozostawiamy inne kraje daleko w tyle.

Nasze niewielkie tunele, dla Włochów, Austriaków czy Szwajcarów są żartem. Nie inaczej jest z Norwegami, którzy swoje góry pocięli setkami większych i mniejszych połączeń. Mają zatem najdłuższy tunel w Europie, a nawet tunele pod oceanem. Wydaje się, że dla inżynierów w tych krajach nie ma rzeczy niemożliwych. Jednak takie prace wymusiło takie, a nie inne ukształtowanie terenu. Jeżeli kraj składa się w większości z gór, to wytyczenie dróg i linii kolejowych prędzej czy później kończy się ryciem w twardej skale.

Pamiętam, że największe wrażenie podczas podróży do Norwegii zrobiły na mnie nie tyle same tunele, co niektóre obiekty w ich wnętrzach. W najdłuższym znajdują się specjalne oświetlone różnokolorowo sale, aby oczy kierowców mogły odpocząć od monotonnej ciemności. Jednak największe zdumienie wywołał u mnie tunel koło fiordu Hardanger, gdzie pośrodku znajduje się rondo. Jedna z odchodzących z niego dróg prowadzi wprost na olbrzymi most. Wyjeżdżając z tunelu pośrodku pionowego klifu wjeżdża się wprost na potężny most. Takich cudów nie ma chyba w żadnym innym kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.