Sól drogowa to ciągle najlepszy sposób na śnieg i lód

Słony kłopot

Jedna z wad zimowych podróży po drogach, jest związana z technologią ich oczyszczania ze śniegu i lodu. Jednym z najpospolitszych środków rozpuszczających pozostałości opadów atmosferycznych jest sól drogowa. Sypana obficie przez służby drogowe powoduje, że nasze ulice i arterie są czarne i można się po nich poruszać bezpieczniej. Niestety zmieszana z wodą sól, trafia na karoserię naszych samochodów, które bardzo jej nie lubią. Jest to jeden z mocniej korodujących związków chemicznych. Po kilku dniach jeżdżenia po mrozach na karoseriach aut jest szarawa powłoka. Warto się jej jak najszybciej pozbyć.

Sól drogowa to ciągle najlepszy sposób na śnieg i lód

Oczywiście mycie auta przy trzaskającym mrozie nie jest do końca dobrym pomysłem, bo zanim woda zdąży na dobre z niego spłynąć, często zamarza i stwarza dodatkowe problemy. Jednak gdy tylko nastanie odwilż warto wybrać się na myjnię i spłukać porządnie auto ze słonych pozostałości. Jeśli tego nie zrobimy, może się okazać, że znacznie skrócimy żywotność lakieru i samych blach. A wizyta u blacharza czy lakiernika będzie nas, nomen omen, słono kosztować.

W zasadzie nie ma sposobu, aby się zabezpieczyć przed takimi zdarzeniami. Jedyną skuteczną metodą jest zmycie osadu. Dobrze byłoby zmyć go również z podwozia, które siłą rzeczy nagromadzi go najwięcej. Dlatego warto oddać auto do myjni, gdzie zajmą się również tym aspektem. Zimę musimy przetrwać i liczyć, że minie szybko zanim zdąży narobić dziur w naszym samochodzie. Pozostaje mieć nadzieję, że fala mrozów ustąpi lada dzień i będzie można wypucować pojazdy. Można też oczywiście pozostawić auto na parkingu, albo w garażu i jeździć komunikacją miejską, ale kto ma na to ochotę?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.