rondo

Rondo grozy

Nasi kierowcy nienawidzą ruchu okrężnego. Wydaje się, że każde rondo jest powodem do tego, aby łamać przepisy drogowe. Szczególnie niebezpieczne są ronda, na których jest więcej niż jeden pas ruchu. Zazwyczaj wtedy zaczyna się wolna amerykanka. Choć zgodnie z przepisami o ruchu drogowym, na rondzie powinno się ustępować pojazdom wjeżdżającym na nie – reguła prawej ręki – to większość rodzimych rond jest zorganizowana tak, że to wjeżdżający na nie muszą ustąpić pierwszeństwa. Jest to wymuszone odpowiednim oznakowaniem. Jednak jest sporo skrzyżowań o ruchu okrężnym, gdzie jest inaczej i wtedy zaczynają się schody.

rondo

Na jedno z takich miejsc natknąłem się w jednym z dawnych miast wojewódzkich. Gdyby nie fakt, że uważnie patrzyłem na znaki, mógłbym doprowadzić do wypadku, bo przyzwyczajony jestem do innej organizacji ruchu. Według mieszkańców, nagminnie dochodzi tam do stłuczek, głównie za sprawą przyjezdnych, bo lokalna społeczność kierujących zdążyła się już przyzwyczaić do tego systemu pierwszeństwa. Przypuszczam, że takich skrzyżowań jest w Polsce więcej i mogą sprawiać kierowcom sporo trudności. A przecież wystarczy tylko patrzeć na znaki.

Ale o czym tu mówić, skoro na każdym rondzie dochodzi do dantejskich scen wymuszania pierwszeństwa, zmiany pasów przez linię ciągłą itp. W niektórych miastach zaczęto nawet wprowadzać dodatkowe oznakowanie takich skrzyżowań, aby usprawnić płynności ruchu i ograniczyć ilość kolizji. Pojawiają się dziwne znaki kierujące ruchem, ale co ciekawe, wydają się one odnosić zamierzony skutek. Nie oznacza to, że zniknęły wszystkie problemy, ale wydaje się, że jest lepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.