rajdowiec

Rajdowcy

Wraz ze zbliżającą się wiosną z mroków nocy wypełzają na ulice rajdowcy. Być może, podobnie jak rośliny, odczuwają szybsze krążenie substancji w organizmie i muszą je jakoś rozładować. Wsiadają za kierownicę i ruszają w trasę. Zwykle w godzinach około szczytowych. Pędzą na złamanie karku między jednymi światłami, a drugimi, wpychając się bezczelnie przed innych kierowców i stwarzając poważne zagrożenie. Takie przypadki są nagminne, a rajdowcy nie rozumieją, że nie po to trzyma się podczas jazdy odstęp od poprzedzającego pojazdu, żeby oni się tam wpychali. Do tego większość z nich ma w kompletnym poważaniu przepisy. Przekraczanie linii ciągłej, a także całkowite ignorowanie ograniczeń prędkości to dla nich norma. Jeżeli weźmie się jeszcze pod uwagę, że niektórzy potrafią zlekceważyć sygnalizację świetlną, to mamy pełny obraz sytuacji.

rajdowiec

Wydaje się, że tego typu zachowania powinny być piętnowane przez policję i innych kierowców. I rzeczywiście coraz częściej tak się dzieje. Żyjemy w czasach, gdzie nie trzeba już dzwonić na numer alarmowy i opisywać całej sytuacji, która później sprowadza się do przepychanek i udowadniania kto ma rację. Coraz więcej samochodów wyposażonych jest w kamerki rejestrujące co dzieje się przed, a często i za samochodem. Takie nagrania trafiają potem do serwisów internetowych i równie często na policję, która na ich podstawie może ukarać kierowcę mandatem.

Czy takie działania mają rację bytu? Wydaje się, że mają więcej sensu niż trąbienie, miganie światłami i generalnie wyładowywanie złości w innej formie. Zwłaszcza, że może się to wiązać z ryzykiem obelg, a nawet pobicia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.