kolej

Paraliż kolejowy

Mam wrażenie, że kolejarze w naszym mieście wytoczyli cichą wojnę kierowcom. Najpierw przez dwa lata blokowali jedną z głównych arterii przecinających miasto, budując łącznicę kolejową, a teraz rozpoczęli szereg prac, którymi postanowili sparaliżować już prawie całe miasto. Remonty torów ciągną się od północy na południe i ze wschodu na zachód. Pozamykali wiadukty, blokując drogi, a nawet wyłączając z ruchu linie tramwajowe. Łatwo się domyślić, że mieszkańcy są niezbyt szczęśliwi, bo tkwią w korkach praktycznie od rana do wieczora. A kolej się buduje.

kolej

Nie zaprzeczam, że inwestycje w infrastrukturę kolejową są ważne, bo sam chętnie korzystałbym z dobrodziejstw szybkich kolei podmiejskich. Jednak wszystkie prace powinny być prowadzone w sposób umożliwiający funkcjonowanie miasta. Zablokowanie całego, powoduje, że ludzie mają ochotę palić dworce. Oczekuję tłumu z widłami i pochodniami pod siedzibami spółek kolejowych. Być może trochę przesadzam, ale sytuacja nie wygląda różowo. Do tego remonty powodują wyłączanie pasów ruchu na arterii, która już kiedyś była rozkopana przez dwa lata.

Gdyby to był cały czas ten sam pas, to do nowej organizacji ruchu szło by się przyzwyczaić. Niestety, co chwila blokowany jest inny pas, co powoduje dodatkowe zamieszanie na drodze, bo wiadomo, że część z nas po mieście jeździ na pamięć. Chaos, jaki panuje w tych miejscach jest ogromy i kierowcy klną na czym świat stoi. W korkach tkwią nie tylko osobówki, ale i część ruchu tranzytowego, a także autobusy miejskie. Wszyscy się spóźniają, wszyscy są źli i generalnie jest bardzo słabo. Nie możemy doczekać się końca remontów, ale to jeszcze ze dwa lata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.