Ograniczenie prędkości

Ograniczenie prędkości

Jeżdżenie po polskich drogach potrafi przyprawić człowieka o szybsze bicie serca. Największą zmorą jest notoryczne przekraczanie dozwolonej szybkości. Ciężko mi powiedzieć z czego wynika ten narodowy zwyczaj pędzenia ile fabryka dała i ignorowania znaków. Dość powiedzieć, że staramy się dotrzeć jak najszybciej do celu i często niestety po trupach. Tymczasem nasze drogi są jakie są. Często zatłoczone, wąskie, kręte i prowadzące przez miejscowości. Trudno w takich warunkach jechać szybko, ale większości to nie przeszkadza. Konia z rzędem temu, kto jeździ w mieście przepisową pięćdziesiątką. Zwłaszcza, że przepisy pozwalają jechać bezkarnie 59.

Ograniczenie prędkości

Tymczasem, nawet jadąc te 59 km/h narażam się na nienawiść innych użytkowników drogi. Niedawno pokonywałem trzydziestokilometrowy odcinek krętej, lokalnej drogi, która wiodła praktycznie przez cały czas przez miejscowości. Ciągnący się za mną łańcuszek pojazdów, które siedziały sobie nawzajem na zderzaku najlepiej świadczył o tym, że nie są specjalnie zainteresowani przepisami. Na każdym kroku próbowano wyprzedzać mnie i siebie nawzajem. Nikogo nie obchodziło nie tylko ograniczenie prędkości, ale i podwójna ciągła linia na jezdni, przejścia dla pieszych i zakręty.

Trudno się dziwić, że wzdłuż naszych dróg stoi tyle krzyży i zniczy, upamiętniających ofiary wypadków. Cóż z tego, że ty przestrzegasz przepisów, skoro możesz zginąć w czołowym zderzeniu z takim spieszącym się nadmiernie wariatem drogowym. Jest tragicznie i nawet wzmożone kontrole policyjne wydają się nie przynosić efektu. Co ciekawe, gdy wyjeżdżamy za granicę, nagle zaczynamy jeździć zgodnie z ograniczeniami. Może konieczne są wyższe kary?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.