Korek na drodze

Korki

Mam wrażenie, że ostatnimi czasy napotykam na mniejsze korki w mieście. Może być tego kilka przyczyn. Początkowo myślałem, że to efekt ferii zimowych i tego, że wielu ludzi wyjechało z miasta. Jednak gdy kanikuły się skończyły, okazało się, że dalej dość bezproblemowo przebywam trasę z domu do pracy i odwrotnie. Drugim powodem, dla którego idzie mi to sprawnie, jest zapewne fakt, że jeżdżę bardzo wcześnie i mijam się z godzinami porannego i popołudniowego szczytu. Takie to już uroki możliwości swobodnego dysponowania czasem pracy. Ale to chyba nie wszystkie czynniki.

Korek na drodze

Kolejny powód, dla którego jeździ mi się łatwiej wynika z tego, że na mojej trasie zakończono wszelkie uciążliwe remonty dróg. Pod kilku latach mordęgi, nareszcie można spokojnie przejechać z jednego końca miasta na drugi. Tyle, że akurat na moim kierunku, bo remonty trwają w pozostałych częściach i tam nie jest już tak różowo, bo koledzy opowiadają smutne historie o wielokilometrowych korkach. Wydaje mi się również, że zima odstraszyła wielu kierowców. Albo nie mogli odpalić samochodów, albo stwierdzili, że przy takiej pogodzie lepiej poruszać się komunikacją miejską. Słowem, na ulicach jest luźniej.

Może wynika to też ze zmian w sygnalizacji świetlnej. Mam wrażenie, że wiele skrzyżowań ma teraz lepiej dopasowane sekwencje świateł do natężenia ruchu. Wydaje się, że służby odpowiedzialne za komunikację wyciągają wnioski z analiz i doświadczeń. Trudno oczekiwać, że usprawnią wszystkie newralgiczne punkty w mieście, bo to jest fizycznie niemożliwe, ale dostrzegam zmianę na lepsze. Może też okazać się, że wszystko jest chwilowe i od marca czeka mnie znowu stanie godzinami w korkach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.