kierunkowskaz

Kierunkowskaz

Pisałem już niejednokrotnie o tym, że coraz ciężej jest przebić się przez miasto w codziennej drodze do i z pracy. Jest to niezaprzeczalny fakt. Jednak mam wrażenie, że części nieprzyjemności i korków dałoby się uniknąć, gdyby kierowcy zachowali trochę zdrowego rozsądku i starali się myśleć o czymś innym niż tylko o tym, żeby jak najszybciej dotrzeć do celu. Jednym z wzorcowych przykładów jest stosowanie przez prowadzących kierunkowskazów. Nagminne jest unikanie używania tego pożytecznego urządzenia przy zmianie pasa ruchu, co powoduje często gwałtowne hamowanie czy niebezpieczne manewry ze strony kierowców, którzy nie spodziewali się takiego manewru.

kierunkowskaz

Bywa też i tak, że skręcający kierowca najpierw zaczyna manewr, a dopiero potem włącza kierunkowskaz. W zasadzie to nie wiem, po co jeszcze to robi, skoro przepisy wyraźnie mówią, że ma to zrobić przed zmianą pasa czy kierunku jazdy. Wystarczy zatrzymać się na dowolnych światłach, by zobaczyć, jak rzadko kierowcy używają kierunkowskazów przed wykonaniem manewru. Jeden z takich przykładów napotykam codziennie w drodze do pracy. Z uliczki osiedlowej można skręcić w prawo lub w lewo. Nie ma innych kierunków jazdy, a ruchem kieruje sygnalizacja. Mało który kierowca włącza kierunkowskaz stojąc na światłach, tak jakby było oczywiste, gdzie za chwilę pojedzie.

Pół biedy, gdy taka sytuacja zdarza się w miejscach, gdzie są wyznaczone pasy do skrętu w wybranych kierunkach i nie da się z nich pojechać gdzie indziej. Jednak w wielu przypadkach jest inaczej, a wcześniejsze zasygnalizowanie kierunku jazdy pozwoliłoby innym na zajęcie innego pasa i tym samym odblokowanie ruchu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.